| Rejestracja I Logowanie |
| POGODA | 3°C
|
Tłusty Czwartek (inaczej: Combrowy Czwartek) to ostatni czwartek przed Wielkim Postem, w którym można obżerać się pączkami. W czasach, kiedy Polska słynęła w świecie ze szlacheckich bib i ustawicznego pijaństwa, podawane w ten dzień przysmaki nie ograniczały się do pączków: były to mięsa, kapusta ze skwarkami, słonina, sadło, racuchy, faworki, bliny, pampuchy (trudne słowa). Obecnie obżarstwo zostało zredukowane do symbolu - pączka - którym można się niewybrednie zapchać. Dla odmiany: zamiast jeść pospiesznie i niechlujnie pod McDonald'sem, można jeść pospiesznie i niechlujnie pod cukiernią, piekarnią lub na ławce w hipermarkecie. Dawniej Tłusty Czwartek był tylko wstępem do hulaszczych praktyk dni następnych. Przejedzeni balowicze, z żołądkami jak balony z ciężką wodą, chcąc nie chcąc uczestniczyli jeszcze przez trzy dni w zabawach ruchowych na świeżym powietrzu, tańczyli, krzyczeli, śmiali się i zwalali pod stoły w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.
Combrowy Czwartek swoją nazwę wziął prawdopodobnie od nazwiska XVII wiecznego wójta krakowskiego, Combra, surowego wobec miejscowych handlarek i przekupek. Wójt zmarł w ostatni czwartek przed Wielkim postem, a ucieszone handlarki dla uczczenia tych smutnych okoliczności co rok urządzały liczne zabawy na krakowskim rynku; głównie natomiast znęcały się na mężczyznami, zmuszając ich do nieprzystających ich stanowi zadań. Mężczyzna mógł się wykupić brzęczącą monetą.
W stanach chłopskich zabawa następująca po Tłustym Czwartku cechowała się większym równouprawnieniem. Wszyscy balangowicze biegali po wsiach i miasteczkach, przebierali się za symboliczne zwiastuny różnych miłych wydarzeń (w tym: wiosny), malowali sobie twarze węglem (a także malowali twarze przechodniów), zakładali maski i całowali się wszyscy ze wszystkimi, na wyścigi, aby wyprzedzić zbliżający się post. Jak widać, myli się przysłowie: mądry Polak czasem przed szkodą.
Demokracja jest to jedyny słuszny i wspaniały kapitalistyczny ustrój polityczny. Przedrostek „demo” sugeruje że jest to wersja demonstracyjna ustroju, więc jest niedoskonała i niedorozwinięta. Za pełną wersje ustroju – fullkrację należy zapłacić swoją wątrobą. Jest to skrajna forma totalitaryzmu, tzw. totalitaryzm ukryty lub zapuszkowany. Polega bowiem nie na rządach głupoty jednego tyrana, lecz na rządach głupoty całego ogółu społeczeństwa. Demokracji nie da się obalić, bo w przeciwieństwie do innych ustrojów, gdzie do ich obalenia wystarczy zabić króla lub senatorów, w demokracji trzeba by zabić całe społeczeństwo, co jest niezgodne z prawem.
Demokracja polega na pytaniu plebsu czego chce, po czym robieniu tego, co chce się zrobić samemu. Innym czynnikiem robiącym z ustroju demokrację jest tak zwana kiełbasa wyborcza czy zarzynanie innych w imię praw ludzi.
Mamy okres urlopowy i każdy chciałby gdzieś wyjechać i miło spędzić czas. Niestety nasze miasto nie oferuje zbyt bogatej oferty turystycznej. Zaryzykował bym nawet stwierdzenia, że nie oferuje żadnej formy wypoczynku.
Z lokalnych atrakcji można polecić:
Podsumowując - lokalna rekracja odpada. Pozostają nam wojaże po Polsce i świecie. Prezentujemy więc listę najpopularniejszych miejsc gdzie można się udać i wydać ciężko zarobione pieniądze:
Ktoś kto tworzył gimnazja miał w swym zamyśle płynne przejście dziecka z podstawówki w licealistę. Pomysł z założenia dobry lecz rzeczywistość spłatała figla. Od czasu powstania nauki gimnazjalnej zmieniło się wszystko. Gimnazjum stało się miejscem reedukacji nieletnich bandytów, handluroślinkami oraz picia napojów produkcji ojczystej. Większość uczniów traktuje je jako okres przejściowy i ma naukę w głębokim poważaniu. Część z nich przypomina sobie o czymś takim jak podręczniki i nauka dopiero wtedy, kiedy grozi im oddelegowanie z tej jakże wychowującej (albo i nie) placówki.
Powszechnie wiadomo, że szkoła (Specjalistyczny Zakład Karno-Opiekuńczy Łączący Analfabetów), ang. school (Społeczne CHoro-Ordynarne Ośrodki Lagrowskie) – jest to zbrodnicza organizacja zajmująca się niszczeniem ludzkiej pomysłowości, kreatywności, wyobraźni i wolnego czasu. Szkołę na ziemiach zachodnich często nazywa się Konzentrazionlager, a na wschodnich Łagier. W łacinie skrót „sql” oznacza „miejsce kaźni umysłu człowieczego”. Szkoła ma na celu ogłupić ludzi, wypaczyć ich psychikę, zrobić wodę z mózgu, zmarnować młode lata życia i zrobić z młodych ziomków i lasek kujonów, aby robili na państwo.
Nie tylko to jest sukces pani Anny ale również naszego miasta o którym pewnie wspomina skoro wygrała...
Fanką tego programu nie jestem ale specjalnie dla Ani na pewno zobaczę jakiś odcinek :-). Fajnie.
:-) Jak miło. Czyli w Głownie znają się na wokalu skoro doceniona tutaj i w świecie szerokim... Grat...
Również pozdrawiam.Nie zmienimy tego świata.
"Volenti non fit iniuria" chcącemu nie dzieje się krzywda. Otóż sport obecnie to pole doświadczalne ...
Ręce opadają..... jak się nie wie co odpisać, to zawsze jest tekst o czytaniu ze zrozumieniem!!! po...
Ja nie wiem czy tata go koksował.Spróbuj przeczytać mój tekst ze zrozumieniem.
" Jego decyzja co będzie robil w zyciu i jakim kosztem....." Nie sądzę, żeby jego Tata koksowa go od...